e1c Subprimemortgagemorgage r Mercury Nowy Dziennik: Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa zapowiedziała prowadzenie wykładów informacyjno-edukacyjnych. Skoro jest pani wiceprzewodniczącą P-SFUK, czy może nam pani powiedzieć, skąd wziął się ten pomysł?
Elżbieta Baumgartner: Od dawna członkowie naszej Unii domagali się częstych kontaktów z radą dyrektorów. Po wyborach w Unii nowa Rada Dyrektorów postanowiła spełnić te oczekiwania. Planujemy organizować spotkania co miesiąc. Na każdym spotkaniu przedstawiona będzie pogadanka na interesujące tematy, dotyczące naszego portfela oraz będzie okazja do zadawania dyrektorom wszelkich pytań, wysuwania sugestii.
Pierwsze spotkanie już 19 listopada, w sobotę. O czym będzie mowa?
Przede wszystkim, chcielibyśmy spokojnie porozmawiać z członkami, którzy mieli do nas pytania w czasie rocznego spotkania 16 października w Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, New Jersey. Poruszyli oni ważne sprawy, ale niektóre komentarze wykazywały niedobór informacji. Uważamy, że członkowie mają pełne prawo do otrzymania wyczerpujących informacji dotyczących unii kredytowej, a obowiązkiem Rady Dyrektorów jest te wiadomości im przekazać.
Jakie pretensje zgłaszali członkowie podczas rocznego zebrania?
Nie nazwałabym tego pretensjami, raczej komentarzami, wynikającymi z troski o naszą instytucję. Na przykład nasi członkowie wiedzą, że akcje banków spadły katastrofalnie w rezultacie kryzysu finansowego i obawiają się, że papiery wartościowe banków, które są w portfelu inwestycyjnym Unii, przyczyniły się do dużych strat. Jest naszym obowiązkiem wyjaśnić, że Unia Kredytowa nie ma akcji przedsiębiorstw w swoim portfelu. Mamy tylko bardzo konserwatywne produkty finansowe w pełni ubezpieczone przez rząd federalny. Posiadamy tylko jedną akcję Federal Home Loan Bank, ale nie w celach inwestycyjnych, lecz dlatego, że nakazuje to prawo. Federal Home Loan Bank jest bowiem bankiem instytucji finansowych w Stanach Zjednoczonych. Jest kooperatywą 7,700 amerykańskich banków i unii kredytowych, które są jednocześnie jego właścicielami. Musieliśmy kupić jedną akcję FHLB, żeby stać się jego współwłaścicielami i móc korzystać z jego usług.
P-SFUK komunikuje się z członkami za pośrednictwem kwartalnego biuletynu, który wszyscy otrzymujemy pocztą. Skąd pomysł pogadanek? To chyba coś nowego.
Jak pan widzi, o bankowości opowiadać można dużo, a jeszcze więcej o sprawach domowych finansów, dotyczących nas wszystkich. Dział marketingu Unii organizował pogadanki w przeszłości. Nowiną jest tylko fakt, że teraz organizatorem jest sama Rada Dyrektorów. To dyrektorzy będą dobierać tematykę, wybierać prelegentów, rozmawiać z członkami. Ja sama wygłoszę pierwszy wykład. Jak widać z mojej ponad 20-letniej współpracy z "Nowym Dziennikiem", finansowa edukacja jest moją specjalnością.
Pomysł pogadanek wynika z faktu, że chcemy zaoferować naszym członkom coś ciekawego, co ich na nasze spotkania przyciągnie: nie tylko ciasto i kawę. Zdajemy sobie sprawę, że zobaczenie wybranych dyrektorów unii kredytowych niekoniecznie jest dla każdego atrakcją wartą poświęcenia sobotniego wieczoru. W pogadankach chcemy mówić o różnych finansowych (i nie tylko) problemach, sugerować ich rozwiązanie. Chcemy mówić o prawach konsumenta, zmieniających się przepisach, sposobach na oszczędzenie pieniędzy.
Temat pierwszej pogadanki, na spotkaniu w sobotę, 19 listopada to "Pułapki i wybiegi dużych banków". Skąd ten temat?
Temat narzucił się sam. Wielki szum był ostatnio wokół Bank Transfer Day czyli Dnia Zmiany Banków. Obserwowaliśmy społeczny bunt wzywający do bojkotu komercyjnych banków i przeniesienia kont do nie obliczonych na zysk unii kredytowych.
Skąd tyle wrogości społeczeństwa wobec dużych banków?
Wszyscy wiemy, że ostatni kryzys finansowy spowodowany został przez banki. W pogoni za zyskiem, banki udzielały pożyczek hipotecznych osobom o niewystarczających możliwościach finansowych (subprime mortgages), po czym te pożyczki sprzedawały. Inne inwestycyjne banki tworzyły instrumenty finansowe zabezpieczone tymi pożyczkami (obligacje, CMO itp.) i sprzedawały je masowo prywatnym i instytucjonalnym inwestorom. Świadomość stopnia ryzyka tych papierów wartościowych była niewielka, gdyż trwał wzrost na rynku nieruchomości, a instytucje ratingowe wystawiały tym obligacjom wysokie oceny bezpieczeństwa. Kryzys zaczął ujawniać się w 2006 roku spadkiem cen nieruchomości. W połowie 2007 r. obligacje, w skład których wchodziły kredyty subprime okazały się papierami bez pokrycia. Kryzys, który w pełni objawił się w roku 2008, zagroził światowemu systemowi finansowemu. Cenę tego kryzysu płacimy my wszyscy do tej pory, bo załamała się giełda, nastąpiła recesja i bezrobocie. Nasze domy straciły na wartości. To wszystko przez wielkie banki i polityków, którzy nie zapewnili resortowi finansowemu należnego nadzoru.
Nadmierne opłaty bankowe były chyba kroplą, która przepełniła kielich goryczy…
Bankowe opłaty stały się absurdalne, bo banki próbują odbić sobie na nas swoje straty. Banki straciły pieniądze wskutek kryzysu, a teraz "Poprawka Durbina", o której pisałam dokładniej w "Nowym Dzienniku", pozbawiła banki przychodu w wysokości ok. 6,6 miliarda dolarów rocznie. Poza tym, stopy procentowe są niskie, więc różnica między oprocentowaniem pożyczek a depozytów jest na najniższym poziomie w historii. Banki postanowiły więc zarabiać na swoich klientach, podwyższając dotychczasowe opłaty i wymyślając nowe. Nie widzę jednak powodu, żeby pozwalać bankom nadrabiać poniesione straty naszym kosztem.
Jaki były rezultaty ogólnokrajowej akcji Dzień Zmiany Banku w PSFUK?
W Dniu Zmiany Banków, 5 listopada, do naszej Unii wpłynęło 2,8 miliona dolarów. Członkowie przenieśli oszczędności z takich banków jak Chase, HSBC, Citibank, PNC, czy TCF Bank. Oblicza się, że w całym kraju około 650 000 osób przeniosło się do unii kredytowych i przelało w sumie 4,5 miliarda dolarów.
Dla nas najważniejszym rezultatem akcji jest uświadomienie naszym obecnym i potencjalnym członkom, że nie muszą godzić się na niekorzystne warunki stawiane im przez banki. Mogą głosować nogami.
Rozumiem, że powinni się przenieść do unii kredytowej…
Oczywiście. Jeżeli porównamy nie tylko oprocentowanie, ale przede wszystkim opłaty, to stanie się oczywiste, że unia bije banki na głowę. Zawsze można znaleźć konta, które mają promocyjne procenty niższe od unii, ale patrzeć trzeba na całokształt oferty. W bankach dochodzi do tego, że tylko depozyt pieniędzy nie jest związany z opłatą. Gdy chcemy wykonać jakąkolwiek inną operację, musimy za nią zapłacić. Gdy dobrze przeczytamy szczegóły bankowej oferty zapisane drobnym drukiem, okaże się, że w bankach istnieją już opłaty nie tylko za konto czekowe, za kartę debetową, ale również za wymianę karty, za korzystanie z bankowości internetowej, za zbyt dużą liczbę transakcji czy wypisanych czeków, za zbyt niskie saldo itd. W unii takich opłat nie ma, a te które są (na przykład za brak pieniędzy na koncie), można łatwo uniknąć.
Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa zaprasza wszystkich Członków na zebranie informacyjno-edukacyjne z Radą Dyrektorów w sobotę, 19 listopada 2011, o godz. 18:00-20:00. Miejsce: Sala Wykładowa P-SFUK, 100 McGuinnes Blvd., Brooklyn, NY 11222. W programie znajdzie się m.in. prezentacja Elżbiety Baumgartner: "Pułapki i wybiegi dużych banków", podczas której prelegentka wyjaśni m.in. różnice między unią kredytową a bankiem. Omówi także pułapki kart kredytowych i pożyczek hipotecznych. Będzie doradzać, jak powinny zarabiać nasze pieniądze i jak to zmaksymalizować.
Oprócz tego podczas spotkania znajdzie się czas na odpowiedzi Rady Dyrektorów na pytania członków z zebrania rocznego i dyskusję na bieżące tematy. Uczestnicy zaproszeni są także na kawę, herbatę i słodycze.